Reklama
Reklama

"Żartowniś" poprzestawiał pylony i pozbruk blokując ruch na ulicy. Służby umywały ręce

fot. Paweł

Do zdarzenia doszło prawdopodobnie w nocy z soboty na niedzielę.

Jak informuje nasz czytelnik Paweł, ktoś zainteresował się "dla żartu" remontem chodnika na ulicy Różanej na Wildzie. - Na wjeździe z ulicy Górna Wilda w ulicę Różaną stała barierka z napisem "Przejście drugą stroną ulicy" utrudniająca wjazd. Barierka w tym miejscu powodowała konsternację kierowców, niektórzy nie wiedzieli, czy mają wycofać pojazd czy jechać dalej. A to z kolei może powodować niebezpieczne sytuacje. Bariera ta pierwotnie stała na chodniku w obrębie prowadzonej inwestycji, została przestawiona przez osoby postronne - wyjaśnia. - Nie można było skręcić z ulicy Różanej w ulicę Żupańskiego, ponieważ ktoś ustawił kilka pylonów ostrzegawczych oraz ustawił na całej szerokości ulicy "piramidki" ze składowanych obok na potrzeby remontu nowych kostek chodnikowych. Kostki oraz pylony nie były ustawione w tym miejscu przez wykonawcę remontu - dodaje. Ale to nie koniec. - Na wysokości ul. Różanej 13a zdjęto płyty chodnikowe, pozostała studzienka telekomunikacyjna. Pod włazem studzienki jest sporych rozmiarów dziura. Wewnątrz leżą wrzucone fragmenty betonu opierające się na kablach.

Interesujesz się zdrowym odżywianiem? Chcesz zostać dietetykiem? Nie zwlekaj! Rekrutacja trwa.
REKLAMA

Nasz czytelnik, mieszkaniec tej okolicy, w niedzielę postanowił powiadomić o utrudnieniach Zarząd Dróg Miejskich. - Osoba z ZDM, która ze mną rozmawiała, przekazała mi, że to sprawa wykonawcy. Ale najlepiej jeśli zadzwonię w poniedziałek. Na moją uwagę, że do tej studzienki może wpaść np. dziecko, usłyszałem, że jest przecież znak o zakazie poruszania się tą częścią chodnika - tłumaczy. Ostatecznie pracownik ZDM poprosił o podanie nazwy firmy umieszczonej na pylonie. Czytelnik skontaktował się jeszcze ze strażą miejską, ale i tu nie otrzymał pomocy.

- Gdy wróciłem do domu po godzinie 16 jedyną zmianą na ulicy było to, że przy dziurze pod studzienką pojawił się pylon ostrzegawczy. Zadzwoniłem zatem na policję. Przyjechał patrol. Oficer policji sporządził notatkę informując, że odpowiedzialność prawna za remont i przede wszystkim - za ewentualne konsekwencje wypadku - ponosi wykonawca i inwestor. Dopiero po telefonie oficera policji do ZDM, pracownik ZDM zobowiązał się przysłać pogotowie czystości - podkreśla. Niestety w niedzielę nikt się tu nie pojawił. Dopiero w poniedziałek pracownicy firmy przeprowadzającej remont chodnika zrobili tu "porządek". W niedzielę kierowcy utrudnienia omijali... po chodnikach.

- W jaki sposób teren remontu jest zabezpieczony, skoro każdy może wziąć sobie składowane kostki chodnikowe, ułożyć je na środku ulicy i zablokować w ten sposób ruch? A jeśli teraz musiałyby tam wjechać służby (np. pogotowie ratunkowe) i napotkają taką blokadę? Kto poniesie odpowiedzialność za to, że nie zdążą na czas - dopytuje i przyznaje, że jest zbulwersowany postawą drogowców i strażników miejskich.

- Ciągle powtarza się nam, mieszkańcom, że mamy reagować, gdy coś dzieje się źle. To właśnie chciałem zrobić. Niestety, Zarząd Dróg Miejskich jako inwestor nie był zainteresowany pomocą, wręcz nie widział problemu, by zgłoszenie mogło poczekać do poniedziałku. Straż Miejska? Niestety również umyła ręce mówiąc, że nic nie mogą zrobić. Za każdym razem działa dokładnie ten sam mechanizm. Gdyby chciała tu przejechać karetka i napotkała blokadę, wszyscy byliby oburzeni, że mieszkańcy widzieli tę blokadę i nie zareagowali. Ale gdy jako mieszkaniec to zgłaszam, to miejskie jednostki spychają problem do innych. Ja, jako mieszkaniec zgłaszam sytuację i to rolą innych jednostek jest znaleźć rozwiązanie. Mój rozmówca z ZDM prosił mnie o przeczytanie na pylonach ostrzegawczych nazwę firmy, bo sam jej nie znał. To jakaś kuriozalna sytuacja. Czy moją rolą jest szukanie informacji dla inwestora tego remontu? Czy moje zgłoszenie nie powinno zostać przyjęte, a sam ZDM nie powinien przygotować stosownych informacji i podjąć odpowiednich kroków? Jedynie policja wykazała się zainteresowaniem, przyjechała, zadzwoniła do ZDM. Bo z tego, co widać, na miejskie służby mieszkaniec liczyć nie może - kończy.

Skontaktowaliśmy się z ZDM w tej sprawie. Czekamy na informację.

  • Aktualizacja
    wtorek, 7.07.2020 r., godz. 12.36
    Aktualizacja
    wtorek, 7.07.2020 r., godz. 12.36
    Oto odpowiedź ZDM w tej sprawie: Centrum Operacyjne Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego ZDM przyjęło zgłoszenie mieszkańca.W ciągu godziny na miejscu została zabezpieczona studzienka telekomunikacyjna.Uporządkowanie pylonów rozstawionych na terenie remontu wymagało sprawdzenia tymczasowej organizacji ruchu i kontaktu z wykonawcą.W poniedziałek rano oznakowanie znajdowało się już na swoim miejscu. W takich sytuacjach za porządek na remontowanej ulicy odpowiada wykonawca, który zajmuje pas drogowy. Jest oczywiście nadzór inspektora ZDM. Dlatego zobowiązaliśmy wykonawcę do zabezpieczenia terenu budowy i znajdujących się na nim materiałów. ZDM poprzez, działające całodobowo, Centrum Operacyjne Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, przyjmuje zgłoszenia i reaguje w sytuacjach dotyczących bezpieczeństwa ruchu.
Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

23℃
11℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
9 km
Stan powietrza
PM2.5
6.27 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro